Pedagogiczna wartość cierpienia i porażki

Z tego ostatniego zagadnienia wynika szeroko rozpowszechnione przekonanie ojców, że czasami nie sposób uniknąć sytuacji, w której dziecko „natrafia na mur”, i dopiero wtedy jest w stanie uznać to, czego ostrzeżenia i dobre rady nie mogły go nauczyć. W niektórych przypadkach dopiero taka sytuacja, w której trzeba osobiście ponieść bolesne konsekwencje, może „obudzić” dziecko, przekłuwając ochronny balon, jaki pozwalał mu na iluzoryczne poczucie, że jest zabezpieczone przed bolesnymi aspektami życia. Nieobecność „cierpienia” pozostawia dziecko w otchłani nierzeczywistości: iluzorycznie postrzega ono siebie jako kogoś, kto stoi ponad prawami życia, jakby nic poważnego nigdy nie mogło mu się przydarzyć. Na przykład: palę i narażam na szwank swoje zdrowie? – „Kiedy będę starszy z pewnością odkryją już lekarstwo na raka” – twierdzi piętnastolatek z miną kogoś, kto jest całkowicie pewien, że będzie mógł cieszyć się taką ewentualnością. Podobna postawa wyraża iluzoryczne przeświadczenie, że będzie się zawsze „pod ochroną” przed negatywnymi aspektami życia, w tym przypadku choroby, a implicite nawet śmierci. Podejście to pozwala na życie nieodpowiedzialne, jakby można było sobie powiedzieć: poszukiwanie tego, co jest mi potrzebne, to nie moja sprawa; inni muszą mi dać wszystko, co konieczne: dobra materialne, dobry stopień, świadectwo zdania do następnej klasy. Trud, z jakim łączy się zdobywanie tego wszystkiego, można przerzucić na innych. Zycie jest mi winne to wszystko – tak można byłoby streścić tę postawę – a ja nie muszę dawać niczego w zamian.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących edukacji i wiedzy. Wpisy które tutaj zamieszczam dotyczą wiedzy z rożnych dziedzin życia. Mam nadzieję, że forma bloga Ci się spodoba. Zapraszam do czytania!