BIALI CZY INDIANIE?

Szybkimi krokami nadbiegała noc. Kos uważnie wypatrywał dogodnego  miejsca na nocne obozowisko, ale obydwa brzegi były wyso- I kie, a puszcza podchodziła nad sam skraj rzeki. Konary potęznych dębów, klonów, kasztanów i hikor  tworzyły splątany dach zieleni. Nagle puszcza jakby cofnęła się od rzeki, odsłaniając wolną przestrzeń. Kos dojrzał krzątające się na brzegu trzy ludz­kie sylwetki. Biali czy Indianie? Nie zastanawiał się nad tym, kogo spotka. Nie miał powodu obawiać się ani jednych, ani drugich. Dalej pośpiesznie wiosłował. Nim skręcił canoe ku przy­stani, na brzegu zapłonęło ognisko, W blaskach płomieni zobaczył brodate twarze białych. Pewnie i oni spostrzegli łódź, bo ze strzelbami w ręku stali, uważnie patrząc w stronę płynącego. 

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących edukacji i wiedzy. Wpisy które tutaj zamieszczam dotyczą wiedzy z rożnych dziedzin życia. Mam nadzieję, że forma bloga Ci się spodoba. Zapraszam do czytania!